![]() |
| żródło-Pixabay |
![]() |
| żródło-Pixabay |

![]() |
| żródło-Pixabay |
![]() |
| żródło-Pixabay |
bardzo rozsądny wpis 🙂 wiadomo, wszystko dla ludzi, ale wg reklam codziennie z rana powinniśmy łykać garść pigułek – na samopoczucie, na stres, na włosy, na skórę, na odporność, na cellulit, na odchudzanie, na ból głowy (boli Cię ciągle głowa? serio? idź do lekarza, a nie łykaj tabletki!) – a łykanie tabletek nie jest obojętne dla zdrowia 🙂
No tylko na ból dupy jeszcze nic nie wymyślili hehe 😉
To prawda, że ludzie przesadzają z suplementami. Ale z drugiej strony, suplementy używane z głową faktycznie mogą pomóc, z tym, że najlepiej jest najpierw się przebadać czy mamy jakieś niedobory oraz przyjrzeć się swojej diecie, bo przy zdrowej diecie niedoborów teoretycznie być nie powinno (poza witaminą D, z którą w naszej szerokości geograficznej jest kiepsko).
O to to 🙂 A z tą witaminą D, to też dużo by pisać. Ludzie smarują się od stóp do głów wszelkimi filtrami, tymczasem filtry są przeszkodą w produkcji witaminy D. Miałam o tym pisać w zeszłym roku latem, ale obawiam się, że ludzie spalą mnie na stosie, że nie popieram filtrowania 😀
W pełni zgadzam się z Twoim postem. Suplementy nic nie dają! Nie dość, że sztuczne witaminy, to tak jak napisałaś źle przyswajalne.
Wydaje mi się, że wysyp reklam suplementów jest związany z okresem jesienno-zimowym (zabrzmiało to jak w reklamie 😛 ). Sporo osób choruje, trzeba się upewnić, że wszyscy wiedzą co mają kupić. W lato będzie mniej reklam 🙂
Też tak mi się wydaje, że okres jesienno-zimowy sprzyja wysypowi tych wieśniackich reklam 😉
ja uciekam od jakichkolwiek suplementów diety, przerażają mnie te pastylki, keidyś byłam głupia i bralam wsyztsko jak leci i czułam się jak jakis stary dziadek który nic nie je poza tabletkmai ;o masakra jakaś, az terazmam awersję do jakichkolwiek tabletek
Też brałam cos tam na włosy, ale biję się w pierś, pierdolę – nie biorę 😀
Jaką pijesz zieloną herbatę? :> Też lubię i pijam, może nie codziennie ale jak mnie najdzie ochota to i 2 na dzień, ale ostatnio usłyszałam, że te sklepowe herbatki w torebkach mają mało wspólnego z prawdziwą zieloną herbatą i tyko takie liściaste z dobrych sklepów ze zdrową żywnością są ok ;P
Jeśli chodzi o suplementy, to w sumie czasem się ratuje ziołowymi tabletkami na zatoki(sinulan) i mam wrażenie, że to na prawdę działa, nie dość że katar szybko przechodzi, to jeszcze odporność jakby zwiększona. Od dziecka miałam problemy z zatokami, a te wszystkie ibupromy i inne szity działały tylko na chwilę… Ach no i tran też w zimie biorę 😉
Pozdrawiam! Keira
Piję liściastą z Bastek. Moja ulubiona. Czasem kupię jakąś inną, ale do tej wracam. Te w torebkach to sam proszek i resztki, a na moim zadupiu sklepu ze zdrową żywnością ze świecą szukać 😉
Też mam od czasu do czasu atak zatok, jak już jest bardzo źle sięgam po Theraflu zatoki, ale staram się uważać. A najlepsze jest to, że chodzę w czapce kiedy się da od jesieni, po wiosnę. Za małolata, też nie chowałam czapki w plecak, tylko uważałam by być ciepło ubrana, bo jestem zmarzlak, a i tak zatoki czasem wyjdą… Taka karma 😉
To polecam Sinulan na te zatoki, przynajmniej same ziółka w tym są 😉
Ja właśnie jako małolata nie lubiłam czapek i mam za swoje, teraz bez czapki lub kaptura ani rusz 😛
Miałam Sinulan i faktycznie jest ok. W jednej aptece jest taki fajny pan farmaceuta, który mega doradzi. Całą aptekę przegrzebie i znajdzie coś odpowiedniego 🙂
Także nie przepadam za suplementami i wolę naturalne wspomagacze odporności, domowe soki i ziolka 🙂
Ja jeszcze dodam, że nalewka od mojej Babci działa cuda 😉
Sama przecież nie raz polecałas na swoim blogu różne suplementy. Nie jesteś wiarygodna.
Ty tez nie jesteś wiarygodny, bo piszesz z anonima 😛
Przeczytałeś akapit, że brałam i biję się w pierś? Działanie suplementów to placebo, widocznie sama dałam się na chwilę wciągnąć w reklamę i uwierzyłam w złoty środek. Jeśli jestes na bieżąco z blogiem, to wiesz, że przy recenzjach tabletek pisałam zawsze, że nie mam pewności, że to one miały na cokolwiek wpływ.
We wszystkim trzeba zachować umiar i też wielokrotnie przejechałam się na suplementach. Są jednak takie, które działają i nie wypowiadam się jako domorosły bloger-praktyk, ale też uczony teoretyk bo wysiedziałam się w laboratoriach wystarczająco długo… U nas problem jest w tym, że ludzie biorą tego za dużo. Na włosy, na odporność, na dobry nastrój, na skurcze – garść tabletek gotowa. Nie docieramy do problemu tylko chwytamy się po omacku. Wszyscy na hurra mamy zakwaszony organizm albo musimy wybierać magnez w wersji dla seniora, dla palących, dla zestresowanych. To jest bujda. Ale dobrze dopasowany specyfik do aktualnych potrzeb, np. naturalna lecytyna jako wspomagacz przed sesją egzaminacyjną nie tylko działa, ale i nie szkodzi. To samo w przypadku chronicznych niedoborów magnezu czy witaminy D. Na wypadanie włosów też by się coś znalazło. Wszystko jest jednak kwestią wiedzy i zdrowego rozsądku, a nie reklam i samodiagnostyki.
O to to ładnie to podsumowałaś 🙂 Ja nie jestem całkowicie anty, ale wszystko z głową. Po to jest lekarz, po to jest pani w aptece, żeby doradzić czego nam brakuje i uzupełnić te braki. A nie pierdyliard tabletek, bo kobita w reklamie zachwala 🙂
Kochana lepiej tego ująć nie mogłaś!:D Ja tam jakieś suplementy brałam i biorę – działają ale to co biorę nie jest reklamowe w tv ( bo nie biorę nic na paznokcie, czy włosy tylko na moje biedne stawy chrząstkę rekina:P )- co chwile podczas filmu hah 😀 Słońce, jak oglądam tv – choć rzadko to robię to wymiękam, kiedy następnego dnia słyszę " Muszę kupić ten "tusz" widziałaś? On jest zajebisty!" No i wymiękam, bo skąd ta pewność, że babka w reklamie nie ma sztucznych? Heh 🙂 A co do wpisu – rewelacyjnie to napisałaś – o tak po prostu. I wybacz za chaotyczny komentarz, ale jest już po północy 😉 Buzka!
O tak po prostu dziękuję 🙂
A w reklamach tuszów zawsze mają sztuczne rzęsy 😀
Ja najczęściej biorę coś na włosy i paznokcie gdy zauważam ich większe osłabienie i nawet mi pomagają te suplementy.
Biorę też czasami Ascofer aby poprawić jakość mojej krwi przed oddawaniem- ale tego to chyba nigdy nie reklamowali w TV 🙂
No to bierzesz dwa wspomagacze, w tym jeden już taki pro 😉 A niektórzy garść tablet łykają, bo inaczej czują się chorzy 😀 To jest dopiero chore 😀
Suplement nie lek. Pomaga, bo działać nie musi. A namnożyło się tego teraz…
Wysyp…
A propos reklam leków , suplementów to tylko u nas w naszym cudownym kraju jest taki wysyp. W innych krajach jakbyś zapytała kogoś o ilośc takich reklam w mediach , popukał by się w czoło. Na warsztatach z reklamy na studiach mieliśmy o tym osobne zajęcia. 😉
Bardzo możliwe, nasz kraj to lekomani 😀
Dodaj komentarz