![]() |
| Pixabay |
![]() |
| Pixabay |

![]() |
| Pixabay |
![]() |
| Pixabay |
No i dobrze. Cytując klasyka, lepiej mieć kilku dobrych znajomych niż mnóstwo fałszywych… czy jakoś tak. A i tak facet najlepszy! 🙂 Nie zazdrości na przykład… Z facetem weselej, ciekawiej ;D Biedra… jak mi jej tutaj brakuje :< Nam, bo mój facet oszalał na jej punkcie od pierwszego wejrzenia. Be yourself, a haters i tak gonna hate – jak zawsze 😉
Jesteś poza zasięgiem Bieder? No to niedobrze…lubię ten sklep. Może i jest dla buraków i wieśniaków, ale ja jestem burak i wieśniak 😉
No nie ma tu… I nie będzie. Raz, dwa razy w roku ją odwiedzamy, wtedy wykupujemy połowę sklepu, mamy swoje ulubione produkty, których kurde nigdzie indziej nie ma po prostu. Na przykład te orzeszki w cieście o smaku paprykowym :< Dużo i tanio… i ten smak! Albo te soki z Tymbarka w butelkach marchewkowo-cytrusowe, malinowe, brzoskwiniowe. Mój facet to jak się dorwie, to taką butlę w 3 sekundy obala ;D A tam dla wieśniaków i buraków, to chyba jedyny sklep, w którym ceny odpowiadają polskim zarobkom, w sensie pracujesz, jesz, opłaty robisz i jeszcze coś tam zdołasz odłożyć. Gdyby nie Biedra, to nie wiem, jak bym przeżyła studia i pierwsze samodzielne lata, kiedy pracodawcy oferowali tylko "staże w zamian za satysfakcję i referencje" 🙂
A akurat te soki w biedronce są oszukane:) niby tańsze niż w innych sklepach, ale są też mniejsze 🙂
Ja takich soków w innych sklepach w ogóle nie widziałam 😮
No mi też się zdaje, że to tylko Biedrze soki są, choć firmy znane 😉
Zapisuję sobie ten tekst! Ujęłaś to tak idealnie, że mimo iż chciałabym coś dodać to nawet nie wiem co. Poza tym – znasz hejtera, który robi coś lepiej? Ja nie 🙂 buziaki 🙂
Dzięki. No nie wiem czy znam, czy nie- w dupie to mam hehe 😉
Trafiłaś w sedno! Ja takie gruntowne porządki swojego otoczenia zrobiłam w tamtym roku i od tego momentu mogę wreszcie lżej oddychać!
Ja to zwyczajnie spieprzam od głupoli jak najdalej, bo strach, że jeszcze na mnie przejdzie 😉
Gdybym mogła zbiłabym z Tobą realną pionę! 🙂 Zgadzam się z Tobą w zupełności, mam dosyć głupków, którzy znajdują się w pobliżu mojego otoczenia, a co dopiero, gdyby się z nimi jakoś bliżej zadawać… a portale społecznościowe? Dajcie spokój… Czysty ekshibicjonizm, o którym najczęściej ci "fałszywcy" (jak trafnie nazwałaś) nie mają pojęcia 😀 Przykład: Jej facet jest chamem jakich mało, przy ludziach drze na swoją panią mordę, ona zalewa się niejednokrotnie łzami, on obraża wszystkich jej znajomych, którzy mają inne poglądy niż on. Co robi ona? na fejsbuku/instragramie wstawia zdjęcie z grafiki google ze złotą myślą o miłości i podpisuje "mój najwspanialszy mężczyzna, zrobi wszystko, bym była szczęśliwa". Koniec przykładu. W pewnym sensie, jestem wdzięczna takim ludziom, bo dzięki nim wiem, kim nie chcę być sama. Pozdrawiam ciepło, Karolina 🙂
To już wyższy level, takie kobiety albo boją się uciec z takiego związku, albo są głupie. Niektóre są zastraszone, biorą odpowiedzialność za związek na siebie, long story…
Ale tak, zgadzam się jak człowiek popatrzy, to wie w którą stronę iść, a której unikać 🙂
Skubana! Siarczyście, z jajem i inteligentnie! Dizajnuch miał rację!
Pod tekstem się podpisuję i pozdrawiam ze swojego małego świata.
ps. Ale ujebać się w język niestety nadal nie potrafię 😉
Dizajnuch bestia ludzi na mnie nasyła hehe 😉
Ja się nauczyłam mówić dużo, ale nie za dużo. Samo przyszło…
No i dobrze że nasłał- sama bym chyba nie odkryła w czeluściach netu! 😉
ps. Ja się ucze 😉
No Dizajnuch dobra bestia, też jakby nie on to nie wiem, czy bym do Ciebie dolazła 😉
ja też takie porządku zrobiłam i ostatnia osoba już sama odeszła hhih 😀 jest błogo, jest lepiej, jest spokojniej 🙂
I tak jest dobrze 🙂 Nie ma co sobie niepotrzebnych stresów dostarczać, po co?
Ojoj chyba ktoś musiał Ci porządnie na odcisk nadepnąć i dolało to oliwy do ognia. Ale zgadzam się w 100% ponieważ też odciełam się od toksycznych znajomych i dopiero poczułam co to życie. Świetnie radzę sobie sama;-) polecam każdemu taki odsiew…lepiej miec jednego szczerego znajomego niz setkę szyderców co czekaja aż Ci się noga powinie by mogli dodatkowo Cie kopnąc….
W sumie to samo się wykruszyło, co miało się wykruszyć, stopniowo odsunęłam się od "złego towarzystwa". Tekst powstał po przemyśleniu, bez jakiegoś mocnego impulsu, choć wiadomo- powody były 😉
Rewelacyjny tekst. Jestem u Ciebie pierwszy raz, a już wywarłaś na mnie niesamowicie pozytywne wrażenie 🙂 Ja też już przeszłam taki "przyjacielski detox" i pozbyłam się "interesownych przyjaźni" i tego całego szajsu.
Pozdrawiam i biorę się do lektury reszty wpisów 🙂
Dzięki.
Taki detox jest bardzo zdrowy, szkoda czasu na fałszywe przyjaźnie.
Moje grono znajomych jest bardzo wąskie i dobrze mi z tym 🙂
I tak jest najlepiej 🙂
Aj lof ju Puderka;-)
Dzienk you 😀
Ależ naskrobała Kobito! :O Chociaż ja zamiast na beemkę, wolę wydać na komunikację miejską… OMG staczam się klasowo w miejsce zaraz obok mrówek- a tak serio- sama nie raz miałam różne sytuacje, gdzie tyłek mi obrobili i to ostro i co? i dalej jestem naiwna… no cóż 😉
Nie mam szans stoczyć się do komunikacji miejskiej, bo w moim mieście nie ma komunikacji miejskiej 😀 Ale wszędzie mam blisko z buta, to często chodzę na piechotę jak ostatnia patologia. Szybciej gdzieś dojść, niż znaleźć miejsce parkingowe 😀
Pierwszy przesiew zrobiłam już dawno, planuję drugi już wkrótce. Z niektórymi nie ma tematu i koniec, trzeba krótko. Najgorsi są wszechwiedzący, ci co życie Ci zorganizują, rozłożą na części pierwsze, każdy błąd wytkną, a sami… szkoda gadać! A "Idiokrację" oglądałam sto razy, bo lubię, niestety dużo w tym prawdy…
Idiokracja to chyba niestety film proroczy 😛
Nienawidzę ludzi którzy gadają sobie za moimi plecami, a mogliby zamiast spekulować – zapytać i na pewno bym odpowiedziała. Kocham biedronki, nie wiem czy nie umarlabym z głodu na studiach gdyby nie one 😉
Biedronka spoko jest, choć też nie wszystko- kiedyś w śmietanie trafiłam mleko, którego nienawidzę haha 😀
No własnie ja pytam wprost jak mnie cos interesuje haha 😀 Ale raczej nie pcham nosa gdzie nie trzeba 😉
W związku z tym, że wróciłam do tego miasta na stałe rok temu już zdążyłam się przekonać, że oczy trzeba mieć wszędzie. Takich gatunków, o których napisałaś, jest w huk i ciut ciut… A podsumowanie (jak zwykle) w punkt!
AgA
PS. Czytam Twoje teksty i czasami nie mam nic do dodania bo wszystko jest tak dobrze ujęte, że moje komentarze są (delikatnie mówiąc) płyciutkie… Ale chciałabym abyś wiedziała, że czytam regularnie, jestem wierną fanką (hłe hłe :D) i czekam na następne posty 😀
Bardzo mi miło, że "swoje ludzie" mnie czytają i do tego lubią to co piszę 🙂
Żaden komentarz nie jest płytki 🙂 Ale rozumiem, wystarczy mi, że czytasz i lubisz, to dla mnie kopniak żeby pisać dalej.
Skąd ja to znam :/ Zaglądanie do cudzego portfela na przykład. Niech sobie zazdroszczą złamasy :p
Do portfela, łóżka, kuchni…jakby mogli to w dupę by zajrzeli 😀
Dodaj komentarz