Wara od miodu, wary w miód

Komentarze
18 odpowiedzi do „Wara od miodu, wary w miód”
-
Ja tam tez lubię kosmetyki z Avonu. Są lepsze i gorsze – jak wszędzie;)
-
O to to 🙂 Kiedyś katowałam jeszcze tusz Szoka i podkład rozświetlająco- antystresowy 🙂 No i żele pod prysznic i jeszcze ta pachnące balsamiki- sporo maja fajnych rzeczy 🙂
-
-
Matko Bosko. Przeczytałam, że zaliczyłaś (na) szkolenia(u) 😀 se myślę: kogo!? W gimnazjum? 😀
A co do posta: zdecydowanie wolę Oriflejmowy miodek. Aczkolwiek i tak, chyba najlepiej na moje usta działa pomadka quiz z olejkiem arganowym. Jest naj!-
W gimnazjum jedyne pały jakie zaliczałam to te z kartkówek z matmy hahhaha 😀
Flejowego miodku nie miałam i Quiza też nie miałam, będę miała na uwadze, bo lubię miec kilka balsamów ochronnych pod ręką, żeby w żadnej torebce nie brakowało 😉
-
-
A ja bardzo polubiłam Carmex, ale skoro tak zachwalasz ten miodek to może się skuszę 🙂
-
Miałam Carmex zeszłej zimy, jest ok, ale jednak wolę Miodek 😉
-
-
Ja osobiście zimą nie znam nic lepszego jak Carmex, ale tylko ten Zielona herbata i jaśmin.
-
Akurat herbacianego nie miałam 😉
-
-
Też używam to małe miodowe cudo i faktycznie nie ma sobie równych 🙂 A przerabiałam wszystko co się da, bo od momentu kiedy mam aparat na zębach strasznie wysuszają mi się usta. Dlaczego? W sumie nie wiadomo, ale orto mówiła mi, że pacjenci często się na to skarżą. Wtedy też dała mi taką mini próbkę – miała białe opakowanie, to była tubka do wyciskania, mazidło miało biały kolor, wyglądało jak krem, ale było bardziej lejące się. Konsystencja trochę mi przeszkadzała, aczkolwiek też działało super! Mówiła, że można to kupić w aptece i z tego co przewertowałam tego typu produkty, to chyba był "Blistex intensive Relief" ale właśnie w tubce do wyciskania, a nie w sztyfcie. Z tym, że głowy nie dam, bo jak widać wspomnienia mam zajebiście precyzyjne co do wyglądu tego specyfiku 😀 Ale dopytam orto, bo zima idzie, więc tym bardziej zbliża się ciężki czas dla ust. A dbam o nie dodatkowo od czasu jak mi kiedyś chłopak pocisnął, że mam suche tuż po tym jak skończyliśmy się całować 😀 wiec uznałam, że nigdy więcej (suchych ust,a nie całowania! 😉 ) i trzeba się w jakieś specyfiki zaopatrzyć!
-
Miodek górą 😉 Może uchylasz usta lub przez nie oddychasz odkąd masz aparat? Tak gdybam, bo jak np mam zatkany nos i oddycham ustami to też mi usta wysychają, ale nie wiem czy dobrze kombinuję 😉
-
-
Ja używam pomadki ochronnej alterra. Nie jest bardzo tlusta i nadaje się również do odżywiania rzęs. Polecam wypróbować.
-
Słyszałam o tych rzęsach, ale koleżance oczy zaropiały 😉 W każdym razie, możliwe, że na usta wypróbuję, bo już mi się obiło o uszy, że fajna jest 🙂
-
-
Hmm, właśnie gdzie jest mój miodek! Muszę go poszukać, na tę porę jak znalazł 🙂
-
Ja mam swój, Twojego nie widziałam 😉
-
-
O, miałam ten miodek i nawet całkiem całkiem, ale jednak nie przepadam za słoiczkami, więc sobie gdzieś leżał na widoku zamiast w torebce aż w końcu ukradło go moje dziecko i sobie smaruje usta albo skórki przy paznokciach, bo przy atopowej skórze ma straszne problemy z tym… Miałam też podobny miodek z Avonu ale w tubce i on mi bardziej przypadł do gustu, ale ostatnio dorwałam sztyft z Bielendy SoS za parę zeta w eZebrze i się bardzo dobrze sprawdza, więc polecam 😉
Pozdrawiam, Keira!-
Kurcze, ale mi się propozycji nazbierało. Ale na pewno skorzystam, bo lubię miec kilka ustnych ochraniaczy 😉
-
-
Oriflame miał propolis w takim małym różowym pudełeczku, to było cudo na wszystko. Teraz też mają, ale ewidentnie zmieniła się konsystencja. Powiem Ci, że zajebiście, że pokazałaś ten balsam, bo coś mi się zdaje, że będzie miał takie samo działanie jak tamten, a na zdjęciu konsystencja wygląda jak stary z Oriflame, a mi bardziej taka pasuje. Zobaczymy.
-
Wydaje mi się, że to cos podobnego. Ale tylko wydaje, bo nie mam dostępu do Łoriflejmu i nie próbowałam, ale tak w necie zerknęłam i widzę, że to coś w tym stylu 🙂
-



Dodaj komentarz