Biała glinka na syfy i naczynka

Komentarze
17 odpowiedzi do „Biała glinka na syfy i naczynka”
-
true – ja też jako rasowy wrażliwiec bez obaw paćkam się w białej glince 🙂
Marionowe maseczki jakoś nie grzeją u mnie miejsca – wole glinki glinkowate 😀-
Ta Marionka jest zwykłą glinkowatą glinką, więc bez obaw 🙂
-
-
Też lubię glinki, nie wiedziałam, że Marion ma takie naturalne w saszetkach:)
-
A no ma, też jestem mile zaskoczona 🙂
-
-
Własnie zdałam sobie sprawę, że nigdy w życiu nie miałam na twarzy glinki, chyba czas to zmienić 😀
-
Koniecznie! Ja uwielbiam 🙂
-
-
jak ja dawno robiłam sobie maseczki ;/
-
Glinkę możesz 🙂 Sama natura 🙂 A już biała na bank krzywdy nie zrobi .
-
-
Bardzo lubię białą glinkę, do mojej suchej cery jest idealna. Tej konkretnej jednak nie mialam.
-
Może kiedyś wskoczy Ci do koszyczka, tania, poręczna- ino brać 😉
-
-
Robiłam sobie wczoraj 2 "zabiegi" z mariona. Jeden na włosy, drugi na ryj- oba śmierdoliły tak, że ledwo wytrwałam te 15 min. Fakt, buźka gładsza, a włosy fajne, lśniące, ale proces wyglądał jak walka o życie w komorze gazowej…
-
Łoo jezzzuuu…czym się katowałaś? :O
-
-
ostatnio lubuję się w maseczce z glinką niebieską 🙂
-
Niebieskiej jeszcze nie miałam! Kiedyś będzie moja 🙂
-
-
trafiłam do Ciebie przypadkiem i zostaję na dłużej ! 🙂 genialnie się Ciebie czyta, jesteś taka…niewyparzona 😀 Co do Mariona, również lubię, aczkolwiek tej glinki jeszcze nie spróbowałam. Choć po Twojej recenzji chętnie kupię 🙂
obserwuję i zapraszam do mnie na najnowszy post: thesimplyred.blogspot.com-
Rozgość się 🙂
-
-
trafiłam do Ciebie przypadkiem i zostaję na dłużej ! 🙂 genialnie się Ciebie czyta, jesteś taka…niewyparzona 😀 Co do Mariona, również lubię, aczkolwiek tej glinki jeszcze nie spróbowałam. Choć po Twojej recenzji chętnie kupię 🙂
obserwuję i zapraszam do mnie na najnowszy post: thesimplyred.blogspot.com


Dodaj komentarz