Lew, czarownica i moda ze starej szafy

Komentarze
20 odpowiedzi do „Lew, czarownica i moda ze starej szafy”
-
Zdjęcia świetne:D Najlepsze to drugie;d
-
Kolejnym razem poszukam jeszcze bardziej kompromitujących fotek 😀
-
-
Oj wyróżnialłaś się w naszym kochanym rolniczaku. I przyznaję że nawet trochę "małpowałam" po Tobie. Kurde szkoda że piszę komentarz jako anonimowy. Niestety Gmail mam uczelniany na telefonie. Pozdrawiam! Aneta
-
Hej, ciekawe którą Anetą jesteś 😉
No wyróżniałam się hahaha błękitne niby dresy do wysokich szpilek…dopiero teraz trend staje się modny, a ja latałam tak z 7 lat temu powodując zdziwienie 😀
-
-
Zdjęcia numer 1 the best 😀 Podbiłaś moje serce :p
-
Zakochałaś się ? 😉
-
-
moda to jest coś, czego totalnie nie ogarniam, gubię się i w ogóle niespecjalnie interesuje. czasami coś mi wpadnie w oko, kupię, a później nie wiem, jak nosić. w ogóle mam ogromne zadatki na takie modowe bezguście i siostra mnie bardzo pilnuje, cobym obciachu rodzinie nie robiła. a i tak czasami robię 😉 ostatnio mi zabrała sweter. i wyrzuciła! podobno nie nadawał się do chodzenia. dla mnie był spoko i szukam drugiego takiego modelu 😉
zawsze narzekam, że kiedyś to były rzeczy i jakość a teraz taki chłam. stare podkoszulki czy majtki są nie do zdarcia. chciałoby się je już zniszczyć i wywalić bo niemodne a tu się nie da ich zniszczyć. albo buty. mam takie zimowe buty, które moja mama nosiła w moim wieku. i cały czas w nich chodzę. tzn. nie cały czas. tylko w zimie. i z zewnątrz są w stanie idealnym. wystarczy wypastować i jak nówki. w środku troszeczkę się materiał przeciera przy pięcie. troszeczkę się przeciera! po ponad 20 latach! a teraz jak coś kupię i mi 2 lata wytrzyma to jest dobrze, a 5 lat to byłby cud.
-
Nie, nie nie, Ty nie jesteś antymodowa, Ty wyprzedzasz trendy, zobaczysz, że za rok czy 3 to co nosisz będzie na topie 🙂
Jezu mam takie skórzane kozaki na szpilce, kupione ładne kilka lat temu- nie do zdarcia, ale nie chodzę w nich, bo zbrzydły mi, że nie wiem 😀 Ale kupić coś nie doz darcia to ciężki orzech do zgryzienia…
-
-
Co do chińszczyzny, to podzielam Twoje zdanie w 100%. Mamy wybierać mniejsze zło, a nie manifestować w słusznej sprawie, ale kosztem innych. A zdjęcie drugie, rządzi!!!!!
-
Sexy fota nie? 😀
-
-
Drugie zdjęcie najlepsze haha bardzo fajny post:)
Zapraszam do mnie, jeśli Ci się spodoba- zaobserwuj:
KLIK–> https://julia-iggy.blogspot.com/-
🙂
-
-
Wiesz…. ale chinszczyzna chinszczyznie nierówna 😀 wczoraj w poczekalni u lekarza pojawila sie dziewczyna, ktorą bylo czuc od wejscia… wlasnie takimi chinskimi ciuchami – myslalam, ze nie wytrzymam 😀 i wspolczulam kobiecie w zaaqansowanej ciazy, przy ktorej usiadla.. az bidulka pobladla :/
Ja kupuje w sklepach takich zwyklych, do chinczykow nie chodze – wole pojechac do outletow i cos wyszperac zwykle nawet taniej niz wlasnie u chinczyka, czy na targu 😛 i nie mam z tym problemu, ze cos wykonano w Chinach – oby nie walilo topionym plastikiem 😛-
Dokładnie- chińszczyzna chińszczyźnie nie równa. Do chinoszopów czasem zaglądam, ale rzadko coś kupuję, za to siedzę na Ali i zamawiam jak potłuczona 😉
Ale z tym smrodkiem chińszczyzny to fujjjj, nawet z Ali nic mi nie śmierdziało. Kurcze to już mogła typka wyprać te ciuchy zanim założyła, co ona węchu nie ma ? 😀
-
-
No zdjęcia pierwsza klasa. Robisz konkurencję Maff… i Mercedesom i innym 🙂 Chyba o modzie nie powinnaś pisać, bo zaburza to Twój "styl" pisania "lekkim piórem". Nie było, aż tak śmiesznie jak zwykle… (po za zdjęciami) 🙂 Dziękuję, za polecenie mojego bloga i oczywiście zapraszam 🙂
Buziaki.-
Czasami trzeba spoważnieć, bo jeszcze mnie ktoś do psychiatryka zechce wtrącić 😀
Nie ma za co, lubię Twojego bloga 🙂
-
-
Ja nie podążam za modą, noszę to co mi się podoba i w czym czuję się dobrze. Nie przeszkadza mi gdy ubrania pochodzą z Chin czy z innej części Świata, wiesz przecież, że najczęściej kupuję w lumpeksach 🙂 Napis na metce nie jest dla mnie tak ważny jak materiał, z którego rzecz jest uszyta, a największym skarbem jaki posiadam w swojej szafie są dwa płaszcze Burberry 🙂
-
A wiesz, że Burberry swojego czasu były szyte w KrasnyYorku? W Coratexie, jak jeszcze dobrze śmigał 😉
Też nie zwracam zbytnio uwagi na modę i metki, a na materiał i na to co mi się podobuje. No, a ciuchy z ciuszka- mmm uwielbiam tak samo jak Ty. i te emocje, jak trafi się perełka 🙂 -
Wiem, bo właśnie moja mama je szyła i tak do mnie trafiły 😛 teraz produkują Hugo Bossa 🙂
Polska dla Zachodu to tak jak dla nas Chińczyki 🙂 -
A Ty! Podstępna kobieta… 😉
To trzeba obóż pod magazynami rozbić i czekać, może jakiś Hugo im uleci 😉
-


Dodaj komentarz