Se zrobiłam włosową niedzielę.
I dupa.
Kupiłam ostatnio pewną saszetkę, bo chciałam sobie poeksperymentować to teraz mam.
Marian, nie daruję Ci tej nocy!

Komentarze
25 odpowiedzi do „Marian, nie daruję Ci tej nocy!”
-
Jak dla mnie to przeproteinowanie jak byk. Ale co ja tam się znam.
-
Możliwe, że przeproteinowałam- nie mam pewności czy saszetka taka tragiczna, czy ja dowaliłam włosom w nadmiarze 😉 W razie coś, mam jeszcze połówkę to ponowię próbę za jakiś czas 🙂
-
-
Z proteinami ostrożnie. Dla bezpiecznosci lepiej najpierw zapodac cos z olejem, coby nawilgociło włosy a potem proteiny 🙂 Ale faktycznie jak piorun w pietruszke ;p Ponawilżasz i bedzie piknie 🙂
-
Całą noc miałam olej na łbie, dlatego nie wiem czy to proteiny czy Marian mi nie posłużył 😉 Dostaną oleju i maskę nawilżającą i wrócą do siebie 🙂
-
-
O kurcze, rzeczywiście wyglądają jak klasyczny przykład przeproteinowania. Ja też ostatnio w stokrotce dorwałam tę saszetkę, ale (na szczęście, jak widzę) niebieską i efekt był jak po domowym laminowaniu żelatyną, także do niebieskiej wersji będę wracać 🙂
-
Niebieska i u mnie daje fajny efekt. No nic przemęczę się z sianem i nawilżamy 😉
-
Ja bym poszła w natłuszczanie mocniej, a nawilżanie delikatnie.
-
-
Też się u mnie takie siano zrobiło po różowym Marianie, więc chyba z nim coś nie tak 😛
-
Możliwe…a to łajdak!
-
-
Wydaje mi się, że wersja różowa w przeciwieństwie do niebieskiej ma isopropyl alkohol w składzie, ale nie pamiętam, na którym miejscu… Tylko jeden alkohol zapodoany jeden raz takiej masakry mimo wszystko zrobić nie powinien…
-
Może wszystko na raz na mnie się rzuciło- proteiny i alkohole, no cóż…tydzień i włosy wrócą do siebie 🙂
-
-
No to szampon rypacz, olej przed, maska z dodatkiem oleju po, duuuużo tłuszczyku, a następną saszetkę nie wcześniej niż za miesiąc, NA OLEJ.
-
Tak jest! Będzie smalec ze skwarkami i słonina topiona 😉
A serio to myślę, że po tygodniu olejowania i innych bajerów wrócą do siebie 🙂
-
-
moje włosy Mariona wcale nie lubią, także jakoś specjalnie się nie dziwię, chociaż Twoje piórka wyglądają naprawdę słabo 😀
-
Odrodzą się raz dwa, już dziś nawet lepiej się mają 😉
Mi Marion dotychczas służył.
-
-
Mam na to lekkie przeproteinowanie wytłumaczenie. Jeśli używałaś niedawno albo dalej używasz odżywki i szamponu Jazz hair (Która zawiera w cholerę dużo protein i już sama może co wrażliwsze włosy przeproteinować) to użycie maski z proteinami mogło ostatecznie przechylić szalę i proteiny pokazały ,,tą ciemniejszą stronę'' 😉 To teraz będziesz olejować jak szalona.
-
Też o tym myślałam, ale z drugiej strony tylko końce mi popierdoliło, a przy Hair Jazz dawałam jedynie na skórę, tymczasem przy skórze włosy wyglądają ok. No nic będziemy olejować 🙂
-
-
Hmmm nie miałam ani wersji różowej, ani niebieskiej bo ja się ogólnie boję takich rzeczy. Tak strachliwa jestem! Szampon i odżywka w zupełności mi wystarcza ;p
-
Czasem może i lepiej tylko myć i odżywiać, chociaż jest bez niespodzianek 😉 Ale ja lubię poprobować, czasem trafię coś mega, a czasem jakieś gówno- bywa 😀
-
-
Hahaha, padłam. 😀
-
Padłeś? Powstań! POWERADE 😉
-
-
no to nie kupię ;d
-
Nie kupuj, żeby się paliło i waliło 😉
-
-
Właśnie dlatego boję się laminowania 😀
-
Oj bez obaw, niebieska wersja jest cool- jak to mówi młodzież 😉 Żelatynę i siemię lniane też jest bezpieczne i polecam gorąco 🙂
-



Dodaj komentarz