Oleisty lipiec czyli co zapaprykowałam na włosy

Komentarze
24 odpowiedzi do „Oleisty lipiec czyli co zapaprykowałam na włosy”
-
Twoje porównania są bezkonkurencyjne:) Homer niech się schowa:D
-
Homer już pochowany 😉
-
-
miałam. Też dupy nie urywał w moim przypadku 😛
-
To w sumie dobrze, bo nadal mamy dupy 🙂
-
-
Epicki opis. Mickiewicz może się schować ze swoim Panem Tadeuszem :D. Natomiast nie miałam tego cholernika i czuję, że się nie spotkamy jednak.
-
Wiesz spróbować można, cena nie jest wygórowana, niektórzy sobie chwalą drania. Ja akurat nie.
Mickiewicz się chyba już schował, bo go dawno nie widziałam 😉
-
-
Moj ulubiony olej ;d ale na długość włosów, a nie na skalp, bo tam szału nie było.
-
No tak, na długości nie mam mu nic do zarzucenia, szkoda tylko, że producent zachwala go na innym polu, a tam gdzie faktycznie działa- nie ma nawet wzmianki. Dziwne, nie?
-
-
Moje pierwsze wrażenie- strasznie ciężki w porównaniu do olejów używanych do tej pory. Natomiast moja przygoda z nim trwała zaledwie 4 użycia więc nie wypowiem się co do efektów. 🙂
A to dlatego, że po 4 użyciach zafarbowałam włosy (w ubiegły piątek) a ponoć nie powinno się olejować do tygodnia po farbowaniu. Nakładałam go jedynie na skalp , pół godziny przed myciem , nie czułam żadnego ciepła, ale ogólnie miły w użyciu. 🙂 Obecnie od 2 dni wcieram kozieradkę, ale myślę , że od soboty wrócę do praktykowania tego oleju 😛 Nie szkodzi, a pomóc może.
pozdrawiam KaSia:)-
Szkodliwy to on nie jest… na długość coś tam daje radę, więc próbuj 🙂
-
-
Bardzo podoba mi się dyplomatyczna informacja o tym, co mają zrobić ci, którzy nie są ciekawi wieści o olejku.
Miałam z tej serii ten nie z papryczką i szału nie robił. Lniany, który był wcześniej na moich włosach odkryciem coś przestał działać i muszę sobie znaleźć coś nowego.-
A co się będę z hołotą kłócić 😉 Nie podoba się to nara hehe 😀
Co do olejku to pewnie Ci się włosiska przyzwyczaiły. Ja co miesiąc testuję coś innego heh 🙂
-
-
Ja miałam łopianowy z GP. Na skalp nie kładłam, bo w moim przypadku wszystko powoduje wypadanie włosów, a na długości taki przesusz zrobił, że ścięłam włosy, ponad 50 cm -.-
-
Łosz kutwa! Armagiedon!
I co teraz kładziesz? -
Ponad 50 cm?! O matko, współczuję…
-
ja też…
-
-
Nie miałam dziada, jeżeli nastaną czasy, że nic innego na półkach nie będzie to w desperacji kupię :D.
Obserwuję ;-P
-
Niektórym pomógł…nie mówię, że jest zły, ale nie dla mnie 🙂
-
-
U mnie też nie przyspieszył porostu…
-
🙁
-
-
Patrzyłam wiele razy na te olejki w Naturze i miałam ochotę wypróbować, ale w końcu nie kupiłam. Planuję jak na razie wypróbować migdałowy
-
Migdałowy jest extra !
-
-
Miałam kiedyś kiedyś ale już nie pamiętam jak się sprawdzał ;pp
-
Czyli pewnie się nie wyróżniał, skoro nie pamiętasz 😉
-

Dodaj komentarz