Ogoliłam głowę na łyso!

Komentarze
33 odpowiedzi do „Ogoliłam głowę na łyso!”
-
Przestraszyłam się,że mam łysą Wioletkę……..
-
Kim żeś Pyśko ? Bo tylko jedna osoba chyba tak do mnie mówi 😀
Niedoczekanie, że się ogolę hehe 😉
-
-
Kto Cię tam wie i co Ci do łebka wpadło :P:P:P ale po cichu liczyłam, że jeszcze tak CI nie odbiło i łysa nie jesteś 😉
-
Fakt, ze mną nigdy nie wiadomo 😀
Ale aż tak mnie nie poebaooo 😉 -
Bardzo cieszy mnie ten fakt 🙂
-
-
A gdzie koteł z nagłówka bloga? 😛
Ale blask we włosach, aż razi po oczach 😀-
Koteł poszeł do śmietnika na pulpicie 😉 Ale mój, żywy, prawdziwy- śpi obok 😉
-
-
Czy Ty olejek i maskę nakładasz tylko na włosy czy też na skórę głowy?
Fajnie się ta fara trzyma i odrosty się nie wyróżniają, ja niedługo będę znowu farbować-
Tego olejku nie kładę na skórę, ale też jakoś specjalnie nie omijam. Jeśli chodzi o olejki i maski to wcieram tylko te specyfiki, które mają w "instrukcji", że są też do skóry głowy.I tak na przykład Seboradin wcieram, mlecznej maski nie 😉
Bardzo mi się ta "moja" farba podoba i też niedługo pomaluję- pewnie w przyszłym tygodniu, bo czekają mnie dwa wesela we wrześniu i tak czekam 😉
-
-
Wow, włosy prezentują się naprawdę świetnie 😀
-
Dziękuję, ale ciągle nad nimi pracuję 😉
-
-
Włosy super. I nie krytykuje bo nie ma czego.
-
Dzięki :* Jeszcze im troszkę brakuje, ale jest lepiej z dnia na dzień 🙂
-
-
Co by kartofel zrobił – widzę dwie opcje 🙂 Teoretyczne, oczywiście.
1. Zetrzeć drobniutko, a lepiej zmiksować, co by z czupryny nie wyczesywać potem do usranej śmierci. Zastosować przed myciem jako maseczkę, potrzymać trochę, powinno, że względu na skrobię wygładzić trochę włosy, coś a la maski z dodatkiem mąki ziemniaczanej (wygładza niemal jak sylikony, jak nie próbowałaś, to poguglaj, do porcji maski łychę kartoflanej mąki, umerdać i użyć jak zwylke, wrzątkiem raczej nie płukać, chłodniejszą wodą, chyba, że ktoś życzy od razu zacierki mieć. Gusta są różne). Spłukać dokładnie, łeb umyć i zobaczyć co z tego wynikło.
2. Ziemniakówka – dobra na odmrożenia, to może i na łeb? Skoro dziołchy płukały głowę wodą z gotowania makaronu (wersja gotowania bez soli, nie próbowałam, makaron nie słony jest wstrętny, ale co kto lubi, np włosy nie lubią przesadnie soli), to może płukanka z wody po ziemniakach (tych gotowanych bez soli, patrz makaronówka). Znów mamy skrobię, wygładzenie, no i w pyrach więcej dobroci siedzi niż w kluchach, witaminy jakoweś i inne świństwa mikroelementarne. Kto wie?
PS. Uśmiechnął się ktoś? 🙂
😀-
Haha JA!
Skrobia, skrobia, skrobia- coś pomyślę 😀
-
-
JA UWIERZYŁAM!:D
-
😉
-
-
Zaglądam na Twojego bloga od paru tygodni przy okazji niedziel dla włosów i powiem Ci, że wyglądają coraz lepiej 🙂
-
Zaiste 😉 Dzięki :*
-
-
O, jak tu ładnie! 🙂
Nigdy nie miałam tej maski mlecznej, to proteinowa, prawda? I nie orientujesz się może, czy Color&Soin ma w palecie kolorystycznej jakieś czerwienie? Bo farbowanie przede mną, to i za farbą zaczynam się rozglądać.-
Tak, to mleczne proteinki- moje włosy je uwielbiają 🙂
C&S ma czerwienie 🙂 Tutaj masz link do palety barw – https://www.colorsoin.pl/paleta_kolorow.php
-
-
hahahah patrze-włosowy blog i tytuł posta -ogoliłam glowe na łyso…już byłam w niemałym szoku 😉 jednak po chwili wszystko się wyjaśniło i włosy/głowa nie jest łysa 😛 ojj Ty kłamczucho 😀
-
Oj tam, tak troszkę manipulantką jestem 😉
-
-
Aż się boję to pisać, po Twoich ostrzeżeniach ;D Ale co tam, to nie ma być złośliwe. Powinnaś podciąć, nieco więcej, niż 1-2 cm, bo troszkę jest sianko… ALE tylko na końcach. Widać, że od góry włosy są eleganckie i zdrowe, a ten dół lekko psuje efekt.
-
Hehe na dobre rady nigdy się nie oburzam 🙂
W styczniu poleciało ponad 10 centymetrów, a teraz regularnie podcinam, żeby szoku nie było 🙂 Wiem, że końcom jeszcze sporo brakuje do perfekcji, ale nie chcę tak od razu tego upitolić. W tym miesiącu utniemy max 3 cm, ok? 🙂 Za miesiąc znowu troszeczkę i tak aż do ładności, zgoda? 🙂 -
A pewnie! Bo prawda taka, że ja sama się bałam gwałtownie wszystkiego, co brzydkie uciąć na raz, a teraz zachęcam do tego innych 😀 Dopiero mnie trochę zmotywowały rady dziewczyn, obcięłam sporo, ale i tak nie wszystko do końca 😉 Potem były małe kroczki, ale teraz kolejne cięcie powinno pożegnać to, co najgorsze 🙂
-
Małymi kroczkami do przodu, damy radę :*
-
-
dodaj post z sesji zdjęciowej : ) wiesz wszystkie zdjęcia i wgl .
-
No gdzie wszystkie, na co to komu 😀
Coś tam może wrzucę, jakąś migawkę 🙂
-
-
bez kitu, siano jak ch.u.j, ale wyglądają coraz lepiej, więc dobra robota.
-
I chuj, z siana będzie szczypior- żywy i zielony 😀
-
-
Od razu zaznaczam, że to między innymi ja Cię opieprzyłam o stan włosów przy jednym z ostatnich postów.
Muszę przyznać, że na tych zdjęciach wyglądają o niebo lepiej, nie wiem, czy tamte były robione w niekorzystnych warunkach, złym świetle, czy miały zły dzień, nieważne, ważne, że jeśli włosy wyglądają tak, jak to widzę teraz, to jesteś na dobrej drodze do pięknych włosów ;d Oczywiście brakuje im jeszcze do idealnej kondycji i to całkiem sporo, ale widzę, że dbasz o nie jak możesz. Oczywiście już nie myślę, że powinnaś zgolić głowę na łyso, ale to 5 cm by nie zaszkodziło, po prostu regularnie podcinaj i będzie bardzo dobrze.
Przepraszam za ostatnią nagonkę, choć widzę, że nie zniechęciłam Cię ani trochę do pielęgnacji, trzymaj tak dalej ;d-
Hehe dzięki, mnie nic nie zniechęca, raczej bardziej się mobilizuję 😉
Aparacina jest nie najwyższych lotów, ot zwykła cyfrówka 🙂
Jeśli chodzi o podcinanie, to systematycznie ścinam to co najgorsze.
Już się nie gniewamy hehe 😉
-




Dodaj komentarz