Kiedyś napiszę o niej coś więcej, bo jest super. W każdym razie wymieszałam to wszystko i pierdolut na głowę. Według mędrców internetowych siedzi się z tym około 45 minut. Ja się zasiedziałam do godziny. Wszystko zawinięte w czepek i wieśniacką czapkę. Siedzę i siedzę i mi się jeść zachciało, bo tak sobie myślę mam na głowie galaretę. Jakby w to rybę dopierdolić- byłoby cacy. Ale nie byłam pewna efektu z tą rybą, to nie mieszałam. Pierwsze wrażenie- od tego świńskiego kopyta chce się jeść. Ale byłam twarda.
Świńska noga we włosach

Komentarze
10 odpowiedzi do „Świńska noga we włosach”
-
regularnie stosuje zołta wersje tej maski z pantenolem, fajny produkt pisze tez o nim na blogu, jest mocniejszy od wersji blue wiec jelsi bedziesz miała większe problemy z włosami to szczerze polecam 🙂
-
ależ blask! Chyba sobie zapodam żelatynę znowu 🙂 Kiedyś zniechęciło mnie ciężkie zmywanie
-
piękne włosy, ja nie używam bo wątpię by mi aż taka ilość białka pomogła, raczej zaszkodziła 🙂
-
Halo,Dobry Panienki 😉
Ja tu staram się dopiero tego bloga ogarnąć, także tego 😉
Dzięki za pochwały moich wszarzy- no od 3 miesięcy są intensywnie reanimowane, więc coś z tego będzie mam nadzieję 😉
Obym większych problemów nie miała z włosami hehe , a maskę żółtą pewnie kupię, bo jeszcze nie miałam, a lubię eksperymenty 🙂
Mi żelatyna zmyła się bez problemu mimo, że nawaliłam jej, że hoho 😉 -
Ja z rozczesaniem problemów nie miałam jak laminowałam, ale za to efekty może maks 2 mycia się trzymały :< I nie błyszczały się wloski jak twoje 😉
Tekst o asfalcie unijnym mnie wygrał 😀-
U mnie dopiero się okaże co z tego wyjdzie na dłuższą metę 🙂
-
-
fakt takiego bloga brakowało.Wymiatasz, jesteś the best 🙂
-
Dzięki 🙂 Lubię być odmieńcem 😉
-
Czytajac za sie poplakalam ze smiechu ; )
Alucha -
Płacz- oby ze śmiechu 🙂
-

Dodaj komentarz